Co
słychać u Mnie;-).
Rok
2011 się zbliża do końca, a więc czas na tradycyjne podsumowanie muzyczne.
Działo się wiele, a i sporo niespodzianek się trafiło. Przede wszystkim wiele
świetnych albumów wydali artyści mniej znani czy debiutanci. Za to gwiazdy
sceny alternatywnej nie zawsze wznieśli się na wyżyny. Do mojego top 50 nie
udało się dostać kilku zasłużonym wykonawcom, z The Walkabouts na czele (choć
byli blisko) czy też autorom jednego z najlepszych koncertów jaki widziałem w
tym roku, czyli dEUS. Nie podzielam też zachwytów dla nowych płyt Fleet Foxes
czy Bon Ivera, które mnie jakoś nie przekonują, choć Bon Iber nie był zły. Po
raz kolejny też polscy wykonawcy nie rzucili na kolana, choć kilka ciekawych
płyt było, jak choćby dzieła Kyst, Graftmanna, Mord czy Twilite. Najważniejsze
jednak, że po raz drugi w dwudziestopięcioletniej historii moich podsumowań na
czele płyta brytyjska. Wybór spośród dwóch moich ulubionych albumów nie był
jednak łatwy i o wygranej o włos zdecydował urok osobisty artystki;) A pełne
zestawienie pod poniższym linkiem: A
poniżej podsumowania z lat poprzednich. PODSUMOWANIE ROKU 2005
MOJE PODSUMOWANIA ROKU 1987-2004
Podsumowania
magazynów muzycznych NOWOŚĆ
2010 |
|||
|
|